W drodze do niskoemisyjnej Polski

Jak można inwestować w źródła rozproszone – pytał Profesor Jan Popczyk – jeśli oficjalną religią polskiego rządu jest budowa elektrowni jądrowych i węglowych?

Energetyka tradycyjna i rozproszona w powszechnym pojęciu utożsamiane są ze skonfliktowanymi ze sobą pojęciami: bezpieczeństwem energetycznym i polityką klimatyczną. Ta fałszywa optyka przyczynia się do narastania konfliktu, a nie jego łagodzenia. Dużo ważniejsze jest jednak zdobycie w produkcji energii przewagi technologicznej, która zagwarantuje nam sukces na dziesięciolecia. Energetyka rozproszona taką szansę daje.

Naszym celem powinien być więc rozwój gospodarczy zapewniony dzięki nowoczesnym rozwiązaniom w produkcji energii – powiedział prof. Jan Popczyk na zorganizowanej przez Instytut na rzecz Ekorozwoju debacie.

28 maja 2014 roku odbyła się debata online „Energetyka rozproszona – w drodze do niskoemisyjnej Polski. Szanse i bariery”, w której wzięli udział: prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej, Katarzyna Motak, prezes Związku Pracodawców "Forum Energetyki Odnawialnej", Mariusz Wójcik z Fundacji na rzecz Zrównoważonej Energetyki, dr Włodzimierz Grochal z Świętokrzyskiego Centrum Innowacji i Transferu Technologii, Paweł Bartoszewski z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz dr Wojciech Szymalski z Instytutu na rzecz Ekorozwoju. Debatę poprowadził Paweł Sulik, dziennikarz radia TOK FM. W rozmowie moderowanej przez prowadzącego brali także udział internauci zadając rozmówcom pytania.

W czasie ożywionej dyskusji rozmówcy zgadzali się, że obecny poziom wsparcia energetyki rozproszonej jest niewystarczający. Katarzyna Motak podkreśliła duże znaczenie programów wsparcia, które stymulują rozwój tego sektora. – Wprowadzenie przez Ministerstwo Środowiska programu dopłat do kolektorów słonecznych doprowadziło do powstania 80 firm i wielu miejsc pracy. Do Polski przeniesiono produkcję kolektorów słonecznych, a ich cena w ciągu 5 lat spadła aż o 20%. Mechanizm jest prosty – gdy pojawia się cel i związane z nim wsparcie, następuje ciąg działań skutkujący instalacją 60 tysięcy kolektorów. Dzięki inwestycji 450 mln zł odnotowaliśmy duże korzyści dla polskiej gospodarki.

Prof. Popczyk zgadzając się, proponuje nieco odmienną optykę. Jego zdaniem istotne jest skupienie się na realnych oszczędnościach, jakie przynoszą proste działania: wymiana żarówek na energooszczędne, głęboka termomodernizacja domów i idąca z nią w parze instalacja odnawialnych źródeł ciepła i prądu. Mówił także, że wsparcie dla energetyki odnawialnej jest przejściową strategią UE. Po roku 2020 to wsparcie się skończy. – Jesteśmy na półmetku procesu modernizacji – mówił – a efektów jest wciąż niewiele.

Dr. Wojciech Szymalski postulował maksymalne uproszczenie i ujednolicenie przepisów związanych z płatnościami za energię prosumencką. W tej chwili każdy dostawca rozliczany jest w inny sposób. Zwrócił także uwagę na nieodpowiednie wykorzystanie odpadów, które – wzorem państw europejskich moglibyśmy wykorzystywać do produkcji energii cieplnej. – Polskie zasoby odpadów umożliwiłyby produkcję takich ilości energii cieplnej, że moglibyśmy ją eksportować. – mówił.

Dr Włodzimierz Grochal proponował powoływanie spółdzielni energetycznych zrzeszających właścicieli instalacji fotowoltaicznych. Prace nad powołaniem takiej spółdzielni prowadzone są w regionie świętokrzyskim. Widzi on także duże szanse w budowie lokalnych mikrobiogazowni. W województwie świętokrzyskim na 102 gminy aż w 93 prowadzone są obecnie rozmowy o uruchomieniu takich instalacji. Podkreślił duże możliwości woj. świętokrzyskiego także w energetyce wodnej – istnieją możliwości uruchomienia aż 1000 małych elektrowni wodnych i ok. 1000 biogazowni.

Prof. Popczyk proponował, by zastanowić się nad istotą przebudowy energetyki, jaka dokonuje się obecnie na świecie. – W Polsce dominuje energetyka wielkoskalowa, kojarzona głównie z bezpieczeństwem energetycznym. Mamy także nową trajektorię rozwoju, jaką jest energetyka prosumencka. Ta z kolei kojarzona jest z polityką klimatyczną. Te wizerunki dwóch rodzajów energetyki – bezpieczeństwo energetyczne i polityka klimatyczna przyczyniają się do narastania konfliktu, a nie jego łagodzenia. Istotne tymczasem zdobycie w produkcji energii przewagi technologicznej, która zagwarantuje sukces na dziesięciolecia. A zatem dyskutując o energetyce rozproszonej, powiedzmy, że naszym celem powinien być rozwój gospodarczy, wobec którego energetyka powinna pełnić rolę służebną. Naszym celem może stać się rewitalizacja 5.5 mln domów do standardu niskoemisyjnego czy przebudowa terenów wiejskich, budowa mikrogazowni itp. Zadaniem państwa jest sformułowanie tych celów, ich pobudzenie i realizacja. Jak można inwestować w źródła rozproszone – pytał – jeśli oficjalną religią polskiego rządu jest budowa elektrowni jądrowych i węglowych? Wielkie bloki energetyczne dość szybko zaczną sprawiać kłopoty finansowe.

Katarzyna Motak powiedziała: – Zauważmy, że węgiel w Polsce się kończy. Słyszymy o węglu kamiennym, którego wystarczy na 18 lat, a brunatnego na 15 lat. Czy pamiętają państwo spot reklamowy na dziesięciolecie wejścia Polski do UE? Dlaczego Donald Tusk stoi tam na tle wiatraków, a nie na tle chłodni kominowych i wież kopalnianych. Dlatego, że to jest kierunek w przyszłość. Niestety, w programach wyborczych kandydatów do parlamentu nie pojawiło się nic, co dotyczyłoby aspektu energetyki odnawialnej.– Zgodził się z nią dr Włodzimierz Grochal, podkreślając, że trudno jest mówić o niezależności energetycznej, gdy import węgla do Polski rośnie.

Zdaniem prof. Popczyka ustawa o OZE nie będzie w stanie pobudzić energetyki prosumenckiej. – Wciąż drepczemy w miejscu i nic nie wskazuje, by do roku 2020 coś się zmieniło. Także program „Prosument” nie będzie miał siły sprawczej. Jego zasięg jest niewystarczający, a dodatkowo system finansowania programu jest zbyt rozczłonkowany.

Piotr Siergiej, ChronmyKlimat.pl

Skyline Snow Falling