Pasje leśniczego Janusza Kosińskiego

Leśniczówka Górsko, jakich 15 w Nadleśnictwie Ustka. Na podwórzu wystawa starych maszyn rolniczych. W jednym szeregu stoją pięknie odnowione i odmalowane pługi, lemiesze, opielacze, kultywatory, brony. Wspomnienie rolniczego wykorzystania okolicznych gruntów, dowód, że leśnik nie zawsze żył tylko z leśnictwa. Z tamtych czasów zachowały się już nieliczne maszyny, odratowane od złomowania, wszystkie noszą ślady pracy na rzecz ludzi lasu. Z drugiej strony to tylko zapowiedź atrakcji, które czekają nas wewnątrz leśniczówki. Mieszka tu z rodziną leśniczy Janusz Kosiński, rocznik 1963, urodzony w Toruniu. Najpierw w Tucholi ukończył zasadniczą szkołę leśną, później do zawodu przybliżyło go tamtejsze technikum leśne. Był przekonany do wyboru drogi zawodowej, nie miał z tym większych problemów. W żyłach płynie krew przodków, gdzieś tam w genach przekazane zamiłowania przyrodnicze i kolekcjonerskie. Leśniczy, jak relikwie, przechowuje najstarsze pamiątki rodzinne. Najciekawsze pośród nich to:
•    karta łowiecka z 1932 roku wystawiona na Juliusza Elsnera z Głuchowa, powiat Chełmno (dalsza rodzina). Co ciekawe, była ważna w okresie 29.12. 1932 – 22.01.1933 roku,
•    indeks studencki dziadka Józefa Czarneckiego z dnia 8.12.1920 roku, wystawiony przez Uniwersytet Lwowski im. Jana Kazimierza, Wydział Prawa (w języku łacińskim),
•    z tego samego okresu pochodzi również studencki dowód osobisty dziadka oraz karta tożsamości wydana przez PKP Dyrekcja Gdańska (22.02.1923 rok),
•    pocztówka z informacją od pradziadka (ze strony Matki) Wacława Jakubowskiego, powstańca wielkopolskiego z Kcyni. Adresowana do Gniezna, gdzie do dziś mieszka dalsza rodzina leśniczego. Z treści wynika, że dziadek zawiadamia o urodzeniu córki Barbary, babci J. Kosińskiego. Pradziadek odbywał służbę w niemieckim wojsku, brał m. in. udział w kampanii francuskiej, w tym bitwa pod Verdun. Przy okazji urlopu, zdezerterował z pruskiej armii, zdążył jeszcze wziąć udział w powstaniu wielkopolskim.
•    dowód nadania pradziadkowi w dniu 13.05.1938 roku brązowego medalu za długoletnią służbę w PKP Oddział Ruchowo - Handlowy w Toruniu,
•    medal niepodległości nadany dnia 6.06.1933 roku przez Prezydenta RP, za który zresztą odznaczony pradziadek musiał uiścić opłatę administracyjną w kwocie 8 zł,
•    Ausweis z dnia 30.04.1943 roku na nazwisko dziadka Teodora Kosińskiego, ur. w Warszawie (brał udział w walkach Legionów Piłsudskiego), w jego rodzinie był leśniczy z Wiela n/Notecią,
•    pośród najstarszych pamiątek rodzinnych zachowała się książeczka do nabożeństwa, datowana na 1892 rok, wydana przez jedną z poznańskich oficyn. Dobry stan książeczki, czyste kartki, niepozaginane rogi, wskazują na dość oszczędne korzystanie przez przodków.


 Leśniczy J. Kosiński wspomina chłopięce czasy, początki przyrodniczych zainteresowań. Przygodę z naturą, rozpoczynał u rodziny, w podbydgoskich lasach. Jeszcze w latach 60 i 70-tych ubiegłego wieku do miasta przylegał ogromny kompleks puszczy nadnoteckiej (od strony Nakła). Były nie tylko zabawy w chowanego, leśnych partyzantów, ale i podglądanie zwierząt, łażenie po drzewach, poszukiwanie tajemniczych miejsc.
Las stawał się dla niego wyzwaniem, przyciągał mnóstwem zagadek. Nie miał później już problemów z wyborem kierunków swych zainteresowań. Dziś twierdzi, że nie zamieniłby profesji na inną. Polubił również wyjazdy rodzinne do wuja w Toruniu, gdzie wysłuchał mnóstwo opowieści rodzinnych i historycznych. Wujek potrafił zaszczepić zainteresowania kulturowe, pośród których najbardziej pociągało pamiątkarstwo, kolekcjonerstwo  i zbieractwo. Jako mały wnuczek, wykorzystując jego nieuwagę, zakradał się do jego zbiorów pamiątek rodzinnych. Najbardziej zafascynowały go zasoby jednego z tapczanów, gdzie wujek zgromadził mnóstwo dokumentów, medali, wydawnictw, fotografii, pocztówek,  i innych skarbów. Jedne udawało się jakoś wytargować w zamian za obietnicę dobrego zachowania i pozytywnych wyników w szkole, inne „pożyczyć” pod jego nieobecność. Tak wszedł w posiadanie wielu rodzinnych pamiątek, pierwszych zbiorów. Jako młody chłopak zaczął gromadzić również pocztówki, różne kartki i znaczki pocztowe, kolorowe kamyki.

Rozwijanie tych zainteresowań przez lata szkolne zaowocowało ukierunkowaniem amatorskiego hobby. Od etapu zwykłego zbieractwa, często przypadkowych „skarbów”, z czasem przeradza się w kolekcjonera, świadomego celów dalszej działalności. Najczęstsze powody jego zbieractwa to obawa przed utratą użytecznych przedmiotów oraz stosunek emocjonalny do posiadanych rzeczy. Z własnego doświadczenia wiemy, że młodzi ludzie często odkrywają w sobie podobne zainteresowania, chęć gromadzenia pamiątek na miarę pacholęcych lat. Najczęściej związanych z chwilową fascynacją rzeczami, które przywodzą najlepsze wspomnienia. Zbieranie „wszystkiego”, albo kończy się z wiekiem, albo przeradza w rozwijanie pogłębionego zainteresowania, ukierunkowane tematycznie. Z czasem skupił się na gromadzeniu przedwojennych pocztówek z Ustki i Słupska, ale ten etap ma za sobą. Aktualnie jego kolekcja reprezentowana jest przez następujące dziedziny zbiorów:
•    birofilistyka – przedmioty związane z piwem (butelki, kubki)
Amatorzy tej dziedziny spotykają się na giełdach kolekcjonerskich, które odbywają się w Tychach, Żywcu, Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Grodzisku Wielkopolskim, Szczecinie, Człuchowie, Elblągu. Największą z nich jest mająca konwencję piwnego święta - festiwalu impreza w Żywcu. Odbywa się tradycyjnie w trzeci weekend czerwca na terenie browaru, trwa 2 dni i przyciąga ponad dwa tysiące kolekcjonerów i miłośników piwa. 
•    falerystyka – ordery i odznaczenia
Dyscyplina pomocnicza historii zajmująca się orderami, odznaczeniami i innymi znakami honorowymi. Nadawane były osobom zasłużonym dla monarchy, dla państwa lub innej organizacji posiadającej prawo nadawania odznaczeń. Falerystyka wyodrębniła się z heraldyki, zachowując wspólne metody badawcze.
•    numizmatyka – dawne monety i medale
To część kolekcjonerskiej praktyki zajmującej się gromadzeniem i badaniem zbiorów pod względem historycznym i estetycznym. 
•    militarystyka – przedmioty pochodzenia wojskowego

Kancelaria leśniczówki Górsko umeblowana została kilkoma szafami, regałami, witrynami. Na honorowym miejscu stoi biurko i stanowisko pracy leśniczego, z komputerem i urządzeniami peryferyjnymi. Niestety, wraz z postępującą informatyzacją nie ma szans na zmniejszenie biurokracji, wokół mnóstwo służbowych dokumentów.
Wszystkie ważne, bo dokumentujące jego pracę, dowody aktywności i wykonanych czynności. Nie są to celowe zbiory kolekcjonerskie, ale zawodowa powinność. Za to na półkach, w szafach leżą pieczołowicie ułożone albumy, katalogi, klasery, pudła. Leśniczy z dumą wyjmuje owoce wieloletnich zabiegów kolekcjonerskich. Po kolei prezentuje białe kruki i opowiada związane z nimi historie. Jedne są zwyczajne, jakich wiele doświadczyliśmy sami, inne fascynują splotem wydarzeń i przypadków. Z każdym eksponatem związane są wspomnienia, widać, że budzą emocje posiadacza. Pan J. Kosiński ma prawo je prezentować jako dorobek kilkudziesięciu lat uprawianego hobby, które dzieli z pracą.  

Kolekcja historycznych pocztówek liczy już ok. 1000 szt. Jedne z pierwszych pocztówek słupskich tzw. GRUSS, mają teksty i opisy oczywiście po niemiecku. Zapisane są odręcznym pismem, nie na stronie adresowej, jak współcześnie kartki, ale na odwrocie. Na każdej widać ówczesną nazwę miasta Stolp. Najstarsza datowana jest z 1897 roku, z wizerunkiem koszar huzarów słupskich, w drugim planie niemiecki sterowiec konstrukcji Zeppelina - statek powietrzny z początków XX wieku. Można powiedzieć, historia zaprezentowana w klimatach retro.

Kolekcja butelek po piwie, wodach mineralnych i butle apteczne, reprezentowana jest przez ponad 140 eksponatów. Butelki apteczne aktualnie zostały wypożyczone w depozyt dla prywatnego Muzeum Miasta Słupska. W dniu 5.06.2012 roku tutejsi muzealnicy nadali leśniczemu tytuł honorowego kustosza Muzeum M. Słupska, w podziękowaniu za udostępnienie zbiorów na wystawę czasową. Większość butelek jest kapslowana z napisami tłoczonymi, pochodzą jeszcze sprzed I wojny światowej i okresu międzywojennego. Półlitrowe butelki po piwie występują w dwóch podstawowych fasonach – w typowej dla większości browarów piwówce, z szyjką zwężającą się łagodnie zaklęsłym łukiem oraz w fasonie „PATENT”, o wysokiej wyodrębnionej cylindrycznej, stosowanej przez browar żywiecki i częściowo tyski.

Następna kolekcja – medali słupskich (powojennych), liczy ok 300 szt. Jeden z rzadszych eksponatów wybito dla Muzeum Pomorza Środkowego - Dział Etnografii, stylizowany w formie deseczki do ręcznego tkania. Kolejny to medal 700-lecia Słupska wraz z serią 12 szt. ograniczonej tylko dla zainteresowanych kolekcjonerów. Leśniczy prowadzi rejestr zgromadzonych medali, bierze udział w ich wymianie w gronie zaprzyjaźnionych osób, którzy informują się nawzajem o nowościach. W ten sposób rośnie kolekcja, wzbogacana w coraz bardziej współczesne medale. Można powiedzieć, że w tej dziedzinie Pan J. Kosiński połączył historię ze współczesnością.    

Kolekcja coin, tzw. monet żołnierskich, jest stosunkowo młoda, reprezentowana jest przez 466 szt. eksponatów. Jest 4-tą kolekcją w kraju a leśniczy J. Kosiński pośród kolekcjonerów to jedyny cywil. Ceni sobie szczególnie monety bite na pamiątkę zagranicznych misji Wojska Polskiego, głównie z afgańskich i irackich operacji wojskowych.


Najcenniejsze to coiny generalskie, znakowane imiennie na pamiątkę służby najwyższych szarżą polskich generałów, znanych nam z ostatnich lat. Widnieją tam nazwiska gen. Piątasa, gen. Gągora (tym rzadszy, bo pośmiertny). Biały kruk to medal MON o nr 09 z limitowanej serii 10 szt. wybitych z rozkazu gen. Piątasa. Kolorowa moneta z widocznym błędem emisji, z uwagi na odwrotne ułożenie kierunku głowy orłów, tj. na wschód, a nie jak każe heraldyka. Jedna z historii mówi, że coiny pojawiły się podczas pierwszej wojny światowej. Jeden z pilotów polecił wybić serię monet z brązu platerowanych złotem, a następnie rozdał je kolegom z oddziału. Jeden z nich został zestrzelony przez Niemców, ale udało mu się uciec z obozu dla więźniów wojennych i przekraść do Francji. Tam towarzysze broni nie chcieli uwierzyć w jego historię i kazali go rozstrzelać. Jednak na chwilę przed egzekucją pilot wyjął swoją coinę i udowodnił, że nie jest niemieckim szpiegiem. Prawdopodobnie od tamtego czasu narodziła się tradycja przyznawania unikatowych pamiątek, ni to monet, ni to medali.

Coiny są wykonywane techniką tłoczenia, bądź odlewu, z emaliowanymi powłokami, oksydowane, niklowane, srebrzone, bądź złocone. Największa kolekcja coin wojskowych i medali osobistych w Polsce należy obecnie do Pana Damiana Mrozka (zawodowy żołnierz), który od 1998 roku zebrał już 875 sztuk. Podobnie, jak leśniczy J. Kosiński część egzemplarzy dostał, część udało się zamienić z innymi kolekcjonerami, pozostałe zakupił na różnego rodzaju aukcjach, jarmarkach lub z ogłoszenia.

Pośród militariów leśniczy szczyci się następującymi zdobyczami:
•    pałasz huzarów słupskich z opisem 5 Pułk Huzarów im. Księcia Blüchera - na głowni widnieje wygrawerowana sylwetka huzara w siodle, na drugiej stronie jazda huzarska, zaś na rękojeści orzeł pruski. To rzadka szabla husarska, zwana szablą czarną lub pałaszem krzywym – szabla bojowa o zamkniętej rękojeści, łącząca najlepsze cechy szabli zachodnioeuropejskiej i tureckiej. Ostateczną formę osiągnęła w połowie XVII wieku. Szable bojowe nie były bogato zdobione, lecz szable husarskie noszone były również jako szable paradne (nie tracąc swoich cech bojowych), bogato zdobione złotem lub srebrem.
•    kordziki oficerów wojsk lądowych i lotniczych
•    szabla bojowa pruska – jeszcze zardzewiała, ale już czeka na renowację u umówionego rzemieślnika (zdobyta na jarmarku staroci w Bydgoszczy).

Specjalne miejsce (przy kaflowym piecu) zajmuje mała kolekcja narzędzi leśnych, z minionej epoki, w tym: drewniane klupy (różnych rozmiarów – 30, 50, 60 i 80 cm), metalowe numeratory do znakowania drewna (zachowały się koła obrotowe i elementy wymienne  z cyferkami). Leśniczy demonstruje, jak przez lata ćwiczył mięśnie przy odbijaniu numerów na czołach dłużyc. Dzisiejsze automaty w niczym nie przypominają wysłużonych narzędzi leśnych. Kiedy leśniczy bierze je do ręki, widać wprawne ruchy, lata praktyki, leżą w dłoni jak ulał. Gdyby od jutra trzeba było wrócić do tamtej praktyki, nie miałby z tym większych problemów. Nie da się tego niestety powiedzieć o coraz bardziej skomputeryzowanych czynnościach, informatyzacji na każdym kroku uzależniającej od cyfrowych zapisów, programów, sterowników, kodów i haseł. 
Kolekcję wzbogacają liczne moździerze i ryngrafy wojskowe. Leśniczy nie ustaje w staraniach o kolejne przedmioty, które uzupełnią braki lub zaktualizują niektóre zbiory. Wolne chwile po służbie poświęca poszukiwaniu następnych okazji. Wymienia korespondencję z innymi kolekcjonerami, umawia się na spotkania celem zakupu lub zamiany upatrzonych eksponatów. Prywatny czas wypełniają mu również wyjazdy na jarmarki, wystawy i ekspozycje, gdzie poszukuje atrakcyjnych przedmiotów do swych zbiorów. Przeglądanie różnych wydawnictw, korespondencji oraz forów internetowych, pozwala precyzyjnie zaplanować kierunki dalszych działań. Leśniczy otwarty jest na współpracę ze swymi kolegami po fachu, najczęściej są to ekwiwalentne zamiany, bywa, że zakup po negocjacjach. Często brakuje czasu i pieniędzy na wykorzystanie wszystkich nadarzających się okazji.

W najbliższym czasie Pan Janusz Kosiński planuje organizację czasowej ekspozycji medali i coin w zaprzyjaźnionej jednostce wojskowej. Może da się namówić na urządzenie podobnej wystawy w sali narad Nadleśnictwa w Ustce. Chwila jest odpowiednia, liczymy się z wieloma przedsięwzięciami z okazji obchodów 90-lecia LP. W swej skromności leśniczy ledwo napomknął, że w zbiorach posiada również okolicznościowe medale, imienne podziękowania i okazjonalne pamiątki, w tym:
•    podziękowanie za współpracę od 8 Koszalińskiego Pułku Lotniczego Przeciwlotniczego, który swoje święto  obchodzi co roku w dniu 10 października,
•    medal pamiątkowy z okazji 60-lecia Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce, który od sierpnia 1996 roku zaczął funkcjonować w strukturach organizacyjnych Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej,
•    medal okolicznościowy z okazji 60-lecia Wojskowego Koła Łowieckiego „Bałtyk” nadany w dniu 3.06.2010 roku,
•    medal rocznicowy z okazji 65-lecia funkcjonowania Nadleśnictwa Ustka nadany w dniu 15.10.2011 roku,
•    odznaka pamiątkowa Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce, z prawem noszenia w służbie i podczas wystąpień oficjalnych, nadany dnia 30.08.2013 roku.

Imiennych podziękowań i osobistych odznaczeń jest więcej i ciągle przybywa. To najlepszy dowód pozazawodowej aktywności leśniczego Janusza Kosińskiego, wkład na rzecz partnerów, z którymi współpracuje. Dobrze świadczy o usteckich leśnikach, którzy poza pracą realizują swe zamiłowania, spełniają się w tym, co przyjemne i pożyteczne. 
Pana Janusza wspiera najbliższa rodzina, żona nieraz bywa pośrednikiem w kontaktach, listonoszem różnych przesyłek pocztowych. Piątka dorastających dzieci stara się również być pomocna, choć jeszcze nie odnajdują w sobie kontynuatorów ojcowskich pasji. Wszystko przed nimi. Małżonce kolaboracja przychodzi o tyle łatwo, że sama zgromadziła imponującą kolekcję słoni w salonie. Zajmują każdy wolny skrawek na witrynach i komodach. Wszystkie z trąbami do góry! Kilkaset słoników w tej pozycji wróży niezłe powodzenie kolekcjonerskich losów głównego lokatora leśniczówki pod adresem Gajki 1.  


Józef Popiel