Wszyscy boimy się nowotworów. Budujmy naszą świadomość zdrowotną

Rozmawiamy z Prof. dr hab. Markiem Bębenkiem Kierownikiem I Oddziału Chirurgii Onkologicznej Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu.

- Panie Profesorze, przed laty w Radiu Wrocław prowadziliśmy cykl audycji edukacyjnych „Jesień onkologiczna”. Często była mowa o zbyt późnym wykrywaniu nowotworów i trudnościach w  ich leczeniu. Czy można mówić o postępie skoro liczba zachorowań na raka w Polsce dramatycznie rośnie? (co roku choruje ok. 150 tys. osób z czego połowa umiera – to tylko statystyka, ale może przerazić każdego)

Liczba nowotworów co roku rośnie i będzie rosła. Przyczyny takiego stanu wydają się być oczywiste. Z pewnością są to skutki cywilizacji (smog, jedzenie nafaszerowane chemią, stresy, styl życia, starzenie się społeczeństwa – im starszy człowiek tym większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka), ale  i...nasze własne zaniedbania.
Większość nowotworów złośliwych jest wykrywana bardzo późno, ponieważ za mało korzystamy z badan przesiewowych, zwykłych badań laboratoryjnych i  obrazowych np. rtg klatki piersiowej lub ultrasonografii. Dbanie o zdrowie jest NASZYM obowiązkiem i przywilejem, ale tak naprawdę to organizacje państwowe, Rząd poprzez Ministerstwo Zdrowia są odpowiedzialne za organizację służb medycznych i optymalne zarządzanie polityką zdrowotną. Tak jak w innych krajach UE lekarze są pracownikami realizującymi politykę zdrowotną Państwa i w tych ramach moim zdaniem moi koledzy robią co mogą. Problemem oczywiście są pieniądze. W Polsce na realizację zadań ochrony zdrowia przeznacza się około dziesięć razy mniej środków finansowych niż w rozwiniętych krajach EU. Polityka zdrowotna jest bardzo niewygodnym tematem dla rządzących.

- Dlaczego postęp w wykrywaniu nowotworów jest tak mały?

Nowotwór rozwija się przez wiele lat bezobjawowo. Rozwój raka gruczołu piersiowego, płuca, jelita grubego i innych jest podstępny. Przez wiele lat (3-10) nie dają żadnych objawów. Każdy z nas w tym czasie może osiągnąć szczyty sukcesu, wygrywać zawody, zdobyć Mount Everest, napisać bestseller i nagle STOP!
Nie ma obecnie technologii medycznej, która  zabezpieczyłaby nas przed takim scenariuszem. Na szczęście większość nowotworów wcześnie wykrytych jest wyleczalna. Jeśli wykryjemy nowotwór w pierwszym stadium zaawansowania klinicznego (3-10 lat wzrostu!!!), to możemy spodziewać się co najmniej 50% szansy na wyleczenie.
Dlatego budujmy naszą świadomość zdrowotną, onkologiczną! Nadal jest on zbyt niska.
Brak programów edukacyjnych, informacji, akcji uświadamiającej problem, mała aktywność mediów. Nie winię lekarzy POZ za małą wiedzę z dziedziny onkologii, ( ich rola w diagnostyce praktycznie ogranicza się do wypisania skierowań), ale pytam ,ile godzin szkolenia z zakresu podstawowej wiedzy onkologicznej musieli odbyć?  Odpowiem, bo wiem – prawie ZERO. Budujemy fikcję, a potem pytamy dlaczego jest źle.
 
- Po zdiagnozowaniu guza nowotworowego chirurdzy dokonują cudów, aby uratować życie pacjenta, ale potem potrzebne jest długotrwałe i żmudne leczenie i wydaję się, że tu postęp jest znikomy.
     
Dolnośląskie Centrum Onkologii jest jednym z kilkunastu  ośrodków w Polsce, które zajmują się kompleksowym leczeniem nowotworów.  Taka koncentracja sił i możliwości jest bardzo korzystna dla pacjentów, ale jesteśmy w stanie leczyć tylko około 50 % chorych. Mimo tego jest duży postęp w leczeniu i przeżywalności chorych z rakiem jelita grubego , z czerniakiem i kobiet z nowotworem piersi. Mamy w tej chwili jeden z najnowocześniejszych ośrodków w Europie – Centrum Chorób Piersi Breast Unit. Powstaje Skin Cancer Unit z szybką, nowoczesna  ścieżką leczenia czerniaków, Oddział Chirurgii Nowotworów Przewodu Pokarmowego itd.

 - Współczesne media z jednej strony czynią wiele dla profilaktyki nowotworowej, z drugiej zas budzą nadzieje informując o nowych metodach typu nanoknife,   protonoterapia , immunoterapia itp. Jak pacjenci mogą się przed tym bronić?

W budżecie szpitali onkologicznych 90% kosztów to pieniądze na leki cytostatyczne. Często ich skuteczność jest niewielka, a 100% kosztów jest zyskiem firm farmaceutycznych. Szpital onkologiczny jest jedynie pośrednikiem w przepływie środków finansowych i nic oprócz długów z tego nie ma. Dlatego do nowych technologii medycznych należy podchodzić bardzo ostrożnie. Pacjenci nie mają się czego obawiać – należy im się informacja rzeczowa i prawdziwa. Ale jak choremu wyjaśnić, że leczenie w najlepszym ośrodku europejskim (Heidelberg – Niemcy) np. raka trzustki kosztuje (tylko operacja!) 60 tys euro, a szpital polski otrzymuje około 15 tys. PLN czyli niecałe 4 tyś. euro. Czy o taką różnicę nasi pacjenci są gorsi?
Prawda jest najlepszym lekarstwem na zdrowie, a z całą pewnością na zdrowie psychiczne, ale proszę przekonać o tym tzw. POLITYKÓW. Pamiętam ich z wielu spotkań.
Ta prawda dociera do nich dopiero w chwili, kiedy sami lub ich rodziny chorują.

-  Uczestniczy Pan Profesor w rożnych kongresach, konferencjach, ostatnio był  Pan na Zjeździe Chirurgów w Katowicach, więc może na koniec powiemy coś co wiąże się z nadzieją dla chorych?

Nie jestem do końca pesymistą. Istnieją dowody na zdecydowaną poprawę wyników leczenia chorych na nowotwory w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat. Dane pochodzące z Dolnośląskiego Rejestru Nowotworów pokazują, że wyniki leczenia, zwłaszcza w ośrodkach referencyjnych, są prawie takie same jak w krajach wysoko rozwiniętych.
Nie wszyscy chorzy mają jednak szczęści być leczeni w szpitalach specjalistycznych.
Opieka onkologiczna w Polsce jest dość dobrze zorganizowana. Mamy 16 regionalnych szpitali onkologicznych, Instytut Onkologii z dwoma oddziałami oraz wiele doskonałych ośrodków akademickich. Niestety baza szpitalna jest zbyt mała i w wysokospecjalistycznych jednostkach leczonych jest około 50-60% chorych na nowotwory. Pozostali leczeni są w szpitalach rejonowych. Ich szanse na wyleczenie są o około 20% niższe.
Dlatego zadaniem naszym na najbliższe lata jest centralizacja leczenia onkologicznego i rozbudowa już istniejących Regionalnych Ośrodków Onkologicznych, całościowo zajmujących się leczeniem chorych na nowotwory złośliwe. Na Dolnym Śląsku prace ruszyły pełną parą – powstanie nowe, bardzo nowoczesne Dolnośląskie Centrum Onkologii. Istnieją już plany, jest nowa lokalizacja i entuzjazm ludzi za to odpowiedzialnych.
Zjazd Onkologiczno-Chirurgiczny w Katowicach był poświęcony najnowszym osiągnięciom w leczeniu nowotworów. Co ciekawe, wykładowcy z UE za każdym razem podkreślali, z całą pewnością nie tylko z grzeczności, ogromny postęp jaki widzą w rozwoju Polski i naszej medycyny w ostatnich latach.

Dziękuję za rozmowę.
Anna Piwowarska-Nasz