Dokąd zmierza OZE w Polsce

We wtorek 21 lutego 2017 roku w Warszawie odbyła się konferencja „Dokąd Zmierza OZE w Polsce”.

Na jej tytułowe pytanie starali się odpowiadać liczni prelegenci z branży OZE, prawnicy,  przedstawiciele władz i wykładowcy akademiccy. Konferencję otworzyło wystąpienie Pana Andrzeja Piotrowskiego, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Energii. Z punktu widzenia inwestorów w elektrownie wiatrowe prelegenci i paneliści koncentrowali się na problemach, z jakimi boryka się branża, ich rozwiązaniach, oraz korzyściach, jakie w ostatnich latach przyniosła energetyka wiatrowa.


Przedstawiciele kancelarii prawnych próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy elektrownia wiatrowa może być traktowana jako budowla w całości, czy tak jak to było dotychczas tylko w części budowlanej. Podatek od nieruchomości naliczany byłby wówczas tylko od wartości tej części, a nie od wartości urządzeń technicznych elektrowni. Okazuje się, że odpowiedzi na to pytanie mogą być nadal dwie, choćby dlatego, że według obowiązującego prawa „budowlą może być to, co nie jest budynkiem”. Pocieszające jest jednak, że jak powiedział Pan Michał Nielepkowicz Doradca Podatkowy z Kancelarii Nielepkowicz i Partnerzy, jeżeli są wątpliwości co do interpretacji to powinny być rozstrzygane na korzyść podatnika.


W wyniku zaistniałych niejasności, gminy decydują się często na naliczenie maksymalnej stawki podatku jednocześnie pozwalając na odroczenie płatności nadwyżki o rok, aby w sprawie mógł podjąć decyzję sąd. Tak uczynił m.in. obecny na konferencji w roli panelisty Wójt Gminy Kobylnica, Pan Leszek Kuliński. Warto również wspomnieć  wypowiedź twórcy ustawy pana Bogdana Rzońcy, posła PiS z dnia 25 marca 2016 roku, w której poinformował, że przewidywana jest autopoprawka dotycząca podatków, zakładająca, że do 1 stycznia pomimo zaliczenia całego wiatraka jako budowli wysokość podatku od obiektu nie ulegnie zmianie. Rozwiązania wprowadzone po 1 stycznia 2017 r. nie będą stanowić dodatkowych obciążeń fiskalnych. Wg panelistów konferencji „Dokąd zmierza OZE w Polsce” taka poprawka będzie najprawdopodobniej konieczna.


Inspirująca była dla mnie wypowiedź Pana Janusza Piechockiego, Burmistrza Miasta i Gminy Margonin, w której mieści się największa w Polsce farma wiatrowa. Wymienił on liczne korzyści, jakie odniosła gmina dzięki budowie farmy wiatrowej. Ogromny rozwój całego regionu, jaki dokonał się dzięki tej inwestycji przy obecnym stanie prawnym, czyli tzw. „Ustawie antywiatrakowej” limitującej odległość wiatraka od zabudowań na 10-krotność wysokości od podstawy do czubka śmigła nie jest już możliwy.


Jednym z najmocniejszych wniosków z konferencji było stwierdzenie Wiceprezesa Zarządu Stowarzyszenia Energii Odnawialnej, Pana Włodzimierza Ehrenhalt’a, że paradoksalnie energetyka wiatrowa jest w stanie uratować polskie górnictwo, ponieważ ze względu na to, że wiatr nie zawsze wieje, w systemie muszą być rezerwy mocy energetyki konwencjonalnej. Te moce można uruchamiać kiedy wiatr ustaje, bo nie znika on nagle tylko słabnie przez kilka godzin. Nie powinniśmy też myśleć w kategoriach walki – czy wygra wiatr czy węgiel, bo w systemie jest miejsce dla obu tych technologii. Pan Ehrenhalt przypomniał też, że energetyka wiatrowa nadal jest najtańszym ze źródeł OZE. Najdroższym są z kolei Biogazownie, które rząd usilnie chce wspierać, w których koszt wytworzenia 1 MWh wynosi aż 550zł.  Są to instalacje opłacalne do produkcji energii na potrzeby własne gospodarstw rolnych, po dokładnym oszacowaniu możliwości dostarczania paliwa przez dane gospodarstwo i jego potrzeb w zakresie zużycia energii.


Odnośnie kosztów produkcji energii z poszczególnych źródeł, przedstawiciel EDP Renewables, Dyrektor ds. Zarządzania Aktywami, pan Jerzy Kalinowski wyliczał, że nowoczesne bloki węglowe produkują energię za 250zl za MWh plus pozostałe koszty głównie emisji CO2, co daje łącznie 320zl. Zakłada on, że  po rozstrzygnięciu pierwszej  aukcji dla instalacji OZE powyżej 1MW ceny odkupu dla tych źródeł nie będą wyższe od tej kwoty. Dyrektor Kalinowski pokazał też strukturę właścicielską znajdujących się w Polsce elektrowni wiatrowych, która przedstawiona jest na poniższej fotografii. Wśród „pozostałych”, 2500 MW mocy zainstalowanej, czyli blisko połowa mocy zainstalowanej w Polsce, należy do indywidualnych inwestorów. Są to głównie polscy przedsiębiorcy, nie duże zagraniczne koncerny energetyczne, którzy bezpośrednio tracą na niskich cenach Zielonych Certyfikatów. Nierentowne stały się głównie instalacje budowane np. 10 lat temu, które nie zostały jeszcze spłacone, podczas gdy koszty ich budowy były dużo wyższe niż obecnie.



Podczas konferencji wielokrotnie padało też stwierdzenie, że Unia Europejska tak naprawdę najbardziej chciałaby abyśmy przechodzili na zasilanie gazem, co jest związane z budową gazociągu Nordstream, czyli importem paliwa z zewnątrz podczas gdy OZE są paliwami krajowymi i to nam przede wszystkim powinno zależeć na budowie tych źródeł energii.


Mimo ustawy „odległościowej” nadal mamy 2,5 GW mocy wiatrowej w projektach, które uzyskały pozwolenia na budowę. Nowy system wsparcia z gwarantowaną ceną odkupu na cały okres spłaty kredytu jest bardzo dobrym rozwiązaniem, gwarantującym bezpieczeństwo inwestorom w OZE. Oby pierwsza aukcja w tym systemie odbyła się jak najszybciej, uruchamiając ponownie rynek, na czym wszyscy zyskamy.

Tomasz Wiśniewski
Wiceprezes Zarządu Pracownia Finansowa Sp. z o.o.
Inwestycje w elektrownie wiatrowe