Trwa
dramatyczna w skutkach dla nas wszystkich dyskusja jak ratować dziurawy budżet
i - niestety - jak zwykle pomysły koncentrują się głównie na naszych kieszeniach,
bo to "najprostsze" dla decydentów rozwiązanie.
Pomimo
obietnic ciągle jeszcze mamy "belkę". Jest to dobitny
przykład, jak długi żywot mają tzw. doraźne
decyzje. Nie brak oczywiście ambitnych planów, szeroko
nagłaśnianych, takich jak innowacyjność, konkurencyjność
jakościowa i cenowa gospodarki, ale znaczących efektów
jak na razie nie widać.
Tym bardziej to zdumiewa, że na te i inne cele kraj
dysponuje znacznymi funduszami z UE, a ich szybkie
wykorzystanie, zgodnie przeznaczeniem, mogłoby mieć
pozytywny wpływ na gospodarkę, poziom bezrobocia i
na budżet.
Jednakże naszym zadaniem najważniejszy jest materialny
ślad użycia tych pieniędzy. Tymczasem wg informacji
Ministerstwa Rozwoju Regionalnego na dzień 24 czerwca
br. w ramach wszystkich funduszy strukturalnych wydano
3,2 mld zł (z uwzględnieniem wkładu własnego 3,9 mld
zł) gdy w II i III kwartale planowano wydać 16 mld
zł - jakże wymowny rozziew pomiędzy planami a rzeczywistością.
Nawet w tak ważnym programie operacyjnym i bliskim
ekologii, jak "Infrastruktura i Środowisko" z uwagi
na niedorozwój w tej dziedzinie wydano na I półrocze
zaledwie 301 mln zł.
Zbyt opieszale przekazywane są dotacje dla przedsiębiorczości
(innowacyjność gospodarki). Wiele korzyści obiecywano
sobie po działalności w obszarze 16 programów operacyjnych
będących w wyłącznej gestii lokalnych władz samorządowych,
które w powszechnej opinii miały najlepiej gospodarować
środkami unijnymi w interesie regionów. Tymczasem praktycznie
za I półrocze (na dzień 22 czerwca br.) wszystkie regiony
wydały 868 mln zł, co stanowi tylko 20% planu wydatków
na bieżący rok. A przecież można będzie sięgać do innych
funduszy.
Np. na walkę z kryzysem (utrzymanie miejsc pracy i
zatrudnienia, środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej
w tym dla mikroprzędsiębiorstw, wsparcie osób dotkniętych
kryzysem) Unia Europejska ma udostępnić 19 mld euro
z Europejskiego Funduszu Społecznego.
Zachodzi zatem pytanie o przyczyny tych opóźnień i
sposoby ich nadrobienia, aby w 2010 rok wejść z czystym
kontem, a poczynione inwestycje (materialny ślad) wspierały
osiąganie dodatniego PKB i zdrowego budżetu bez zbyt
głębokiego sięgania do naszych kieszeni. |
|